niedziela, 6 sierpnia 2017

UCZNIU, nie rywalizuj, WSPÓŁPRACUJ - cz. I




Od dłuższego czasu obserwując i porównując pracę i zachowania uczniów wykonujących zadania oparte na współpracy oraz rywalizacji, zastanawiam się, czy w jakim stopniu, formie i czy w ogóle jest nam potrzebna. Zaczęłam zadawać sobie i uczniom różne pytania, między innymi o ich odczucia, efektywność zdobywanych umiejętności i wiedzy, a także długofalowe konsekwencje w/w form pracy. Na podstawie tych przemyśleń zdecydowałam, że w nadchodzącym roku szkolnym moim drugim postanowieniem będzie minimalizowanie aktywności nastawionych na rywalizację i bardziej intensywne zachęcanie uczniów do pracy zespołowej.

DLACZEGO? Ponieważ …


1.   rywalizacja w postaci walki i prześcigania się o coś, co jest ogólnodostępne wydaje mi się niepotrzebna, a taka właśnie jest wiedza, która od dawna jest na wyciągnięcie ręki. Trzeba tylko chcieć, umieć po nią sięgnąć i potrafić z niej skorzystać. Taka długofalowa chęć i umiejętności pojawia się wtedy, kiedy uczeń będzie miał odpowiednie warunki, w których samodzielnie lub z pomocą innych może bez zbędnej presji zdobywać kolejne umiejętności, dowiadywać się ciekawych rzeczy i odkrywać swoje mocne strony.


2.   mogę, chcę i potrafię przeprowadzać lekcje inaczej, i wolę bardziej niż dotychczas wprowadzać takie aktywności, które wspomogą uczniów w docenianiu korzyści płynących ze współpracy.

3.   nie chcę żeby uczniowie cieszyli się z pokonywania czyichś słabości, ale żeby koncentrowali się na pokonywaniu swoich.

4.   chcę, aby uczniowie cieszyli się nie tylko z własnych osiągnięć, ale też osiągnięć innych. To pomoże im docenić pracę swoją i pracę innych, bez niesprawiedliwego i krzywdzącego kategoryzowania na tych lepszych i gorszych.

5.   chcę, żeby uczniowie nie tracili czasu i energii na opracowywanie strategii pokonywania kogoś – lepiej skierować swój wysiłek na pomoc i współpracę z innymi.

6.   zauważyłam, że uczniowie mają większe zaufanie do siebie nawzajem i do nauczyciela, bo w warunkach "bezkonkurencyjnych" czują się bezpieczniej, pracują spokojniej, efektywniej i są bardziej zmotywowani, kiedy robią to bez zbędnej presji, bez wizji wygranej i przegranej; kiedy mogą po prostu cieszyć się tym, co robią i że osiągają mniejsze lub większe sukcesy, i kiedy robią to samodzielnie.

7.   chcę, aby uczniowie byli bardziej wytrwali, cierpliwi, zmotywowani i zdyscyplinowani wewnętrznie - wyniki pracy, za którą nie otrzymają punktów, ocen, plusów czy materialnych nagród nie są od razu widoczne, ale w dłuższej perspektywie przyniosą im bardzo trwałe efekty, które same w sobie będą nagrodą za zaangażowanie, a są to większa motywacja, samodzielność, wiara we własne możliwości, pozytywny wpływ na to jak pracują inni. Zainwestują w umiejętności i wartości, których nikt im nie odbierze i które nie będą zależne od opinii innych, ani nie będą możliwe do przeliczenia na procenty, liczby czy rankingi.

8.   chcę, żeby ich motywacja do nauki i samoocena nie była budowana w oparciu o „przegraną” i „wygraną” względem kompetencji innych, ale poprzez analizę własnych starań, wkładu pracy i wysiłek jaki wkładają w swój rozwój i to, jak ich działania przyczyniają się do efektów pracy innych ludzi.

9.   z tego, co zaobserwowałam i z tego co uczniowie mówią, niekoniecznie chcą  uczestniczyć w kolejnej formach rywalizacji, której i tak jest już zbyt dużo w przestrzeni edukacyjnej, kiedy od pierwszej klasy codziennie walczą o dobre oceny z przedmiotów i z zachowania, o wyniki z egzaminów, o średnią na świadectwie, o aprobatę nauczycieli i sprostanie oczekiwaniom  innych.

10. nie chcę żeby uzależniali podejmowanie decyzji o działaniu na rzecz swojego rozwoju lub pomocy innym od zewnętrznych nagród.
11.nie chcę, żeby uczniowie utożsamiali oceny w dzienniku z tym kim są i jacy są

12. chcę żeby nie bali się prosić o pomoc i żeby zdawali sobie sprawę,  że dzięki własnym umiejętnościom są w stanie pomóc innym.

13. chcę, żeby wiedzieli, że popełnianie błędów, samodzielne szukanie rozwiązań, proszenie kogoś o wsparcie to nie powód do wstydu – wręcz przeciwnie, to bardzo dobre warunki do tego, aby zdobywać wiedzę, umiejętności i doświadczenie.

14. chcę, żeby dostrzegali i doceniali wartość współpracy, pomocy, empatii, gdyż bez względu na to czy są w swoim domu, w klasie, w szkole czy w innym miejscu, zawsze są częścią jakiejś grupy, społeczności i społeczeństwa, i za pomocą swoich działań przyczyniają się do tego jak funkcjonuje ich otoczenie, na które mają duży wpływ.

15. czuję się współodpowiedzialna za to, jak będzie wyglądało ich życie po wyjściu z moich lekcji nie tylko dzisiaj, nie tylko jutro, ale przede wszystkim za parę lat, kiedy zakończą edukację, poza murami szkoły - nie chcę żeby ich życie polegało na wiecznym wyścigu z rówieśnikami o oceny w klasie, o bitwie o „lajki” ze znajomymi na Facebooku, walkę z sąsiadem o to, kto który z nich posiada lepszą markę samochodu, itd.

16. życie nie polega na rywalizacji o wszystko i ze wszystkimi – mimo wszystko doceniane są  i będą kompetencje społeczne, umiejętność szukania rozwiązań, przejmowanie inicjatywy, krytyczne myślenie, chęć pomocy innym, współpracy, empatii, odpowiedzialności  za siebie i innych.



Pisząc wyżej o "rywalizacji" mam na myśli tę bezsensowną, nieprzemyślaną gonitwę za ocenami, zabieganie o aprobatę innych i zewnętrzne motywatory, nieprzemyślane, niesprawiedliwie dla ucznia zadania. Sama swego czasu wdrażając rywalizacyjne metody zarówno w postaci oceniania czy gier wiem, że robiłam to źle, bo nie brałam pod uwagę wielu ważnych elementów takich jak dokładne określanie i dopasowanie celów zadania do faktycznych możliwości uczniów, precyzyjnego opracowywania zasad pracy, tak aby były jasne, jednolite i sprawiedliwe dla wszystkich. W konsekwencji swojej niekompetencji, mimo szczerych intencji, nie byłam zadowolona z rezultatów zarówno tych związanych z zachowaniem uczniów, jak i efektami edukacyjnymi. Uczniowie wygrani cieszyli się z porażki innych, przegrani czuli się źle - była to jedna wielka porażka, i to moja porażka. Może dlatego na długi czas zraziłam się do wszelkich gier, ale dzięki temu zauważyłam negatywne skutki systemu oceniania ucznia, ale to już temat na inny post. 

Trudno mi sobie wyobrazić, żeby uczniowie, którzy w przyszłości wejdą na rynek pracy, byli w stanie sprawnie i etycznie funkcjonować opierając się głównie na takich zasadach rywalizacji. Trudno mi sobie wyobrazić ratownika, który wie, jak pomóc ofierze wypadku, ale nie powie drugiemu, bo w chwili największego "testu" wiedzy i umiejętności nie wolno przecież podpowiadać - każdy pracuje na swój rachunek i własne wyniki; kelner o dłuższym stażu pracy i większych umiejętnościach, nie wspomoże drugiego, niedawno zatrudnionego, który nie może odnaleźć się w nowych warunkach - kiedy ten będzie nieporadnie wykonywał swoje obowiązki, ten pierwszy sprawnie obsłuży większą liczbę klientów, dostanie więcej napiwków, a szef pochwali go za efektywność pracy; stylistka paznokci, która samodzielnie doszkala się poza zakładem pracy, kiedy zaproponuje szefowej, że wprowadzi nowocześniejsze techniki pracy niż te obecne, szefowa nieprzychylnie się do tego odnosi w obawie przed tym, że sama nie dysponuje taką wiedzą i umiejętnościami - po co ma hodować konkurencję na własnym terenie; szkoła językowa usuwa plakaty reklamowe i umieszcza negatywne komentarze na stronie konkurencyjnej szkoły przecież ona była pierwsza w tym mieście. 

Trzeba przyznać, że uczniowie funkcjonują w oparciu o podobne zachowania wynikające z nadmiernej ilości niekoniecznie sprawiedliwej i świadomej rywalizacji, której są uczestnikami – w pogoni za jak najlepszymi wynikam i pochwałami, rozwiązują testy, piszą sprawdziany, odpowiadają na pytania nauczyciela, który z dziennikiem w ręku ocenia ich pracę i zachowania w formie ocen, procentów, średnich, werbalnych lub niewerbalnych  komentarzy. Niestety to prowadzi to różnych niekoniecznie uczciwych i moralnych zachowań, wzmacnia egoizm, współzawodnictwo, przyczynia się do powstawania frustracji, niepokojów i wielu innych negatywnych konsekwencji.

Co prawda spora część uczniów lubi tego typu rywalizację, ale z tego co zaobserwowałam dzieje się tak dlatego, że łącznie z nauczycielami są do niej bardzo przyzwyczajeni, bo tylko wtedy mają prawie natychmiastową odpowiedź zwrotną na efektywność ich działań w postaci "dostałeś taką i taką ocenę", "wygrałeś/przegrałeś" lub "zdobyłeś więcej/zdobyłeś mniej" co łatwo skwantyfikować. Na sygnał "kto pierwszy... / kto zdobędzie więcej ... wygrywa/dostaje ..." widać natychmiastowe poruszenie, gotowość do działania i faktycznie uzyskiwanie takich efektów,  jakich oczekujemy w postaci wykonanego zadania. Niemniej jednak, po pierwsze ta natychmiastowa aktywizacja uczniów w postaci gwaru, ruchu i różnych czynności, to niekoniecznie taka aktywność na jakiej nam zależy, bo może kryć się za tym popłoch, działanie w stresie, nerwy czy innego rodzaju frustracje wynikające z tego, że uczeń pod presją chce jak najszybciej uzyskać oczekiwany od niego rezultat, co niekoniecznie przekłada się na jakość i niekoniecznie dostarcza mu odpowiednich warunków do efektywnej pracy. Dlatego też w  zależności od ucznia, mogą to efekty w postaci krótkotrwałej uzależniającej zewnętrznej motywacji (ci "zawsze wygrywający" rzecz jasna cieszą się najbardziej) lub też długotrwałej demotywacji (ci "zawsze przegrywający" niekoniecznie się cieszą). Wydaje mi się też, że przyzwyczajanych do nadmiernej ilości rywalizacji uczniów trudniej przekonać do aktywności pozbawionych natychmiastowej oceny zwrotnej, wymagających większej cierpliwości, dokładności, wytrwałości i wysiłku.


CZYM ZASTĄPIĆ RYWALIZACJĘ?
W związku z tym, że wiele z obecnie wprowadzanych metod pracy sprawdziły się w realiach mojej klasy, zamierzam je kontynuować i ulepszać, aby jeszcze bardziej kłaść nacisk na zachęcanie uczniów do współpracy.

a. samodzielnie projektuję zadania, w których uczniowie samodzielnie projektują, tworzą i wykorzystują własne materiały dydaktyczne i które służą nie tylko im samym, ale innym uczniom, nie tylko w obrębie klasy 
- przykładem może być elastyczny konspekt lekcji oparty tylko i wyłącznie na pomysłach "DIY", który jest do pobrania w ostatnim moim wpisie w ramach pierwszego "postanowienia noworoczonego"

b. wykorzystuję zadania rozwijające kompetencje XXI wieku korzystając z materiałów autentycznych, TIK, wdrażając elementy takich metod jak LdL, CLIL, "flipped classroom", TOC, coachingu edukacyjnego   
- obszerniej pisałam o tym w serii 4 artykułów dla National Geographic Learning zaopatrzonych w materiały dodatkowe do druku (czekamy jeszcze na 2 artykuły, które ukażą się niebawem)

c. inspiruję się działaniami innych nauczycieli, głównie w obszarze pracy metodą projektów edukacyjnych, opisanymi między innymi na łamach:
BLOGA  Superbelfrów
BLOGA  i strony FB Justyny Mak
BLOGA Nowej Ery w ramach serii 8 wpisów, filmów i zestawów materiałów znajdujących się  autorstwa w/w Justyny Mak

d. uważne obserwuję i przeprowadzam rozmowy z uczniami i ich rodzicami, aby dowiedzieć się jakiego typu aktywności lekcyjne lubią, jak odnoszą się do tych związanych z rywalizacją, jakie mają o nich zdanie, doświadczenia, przemyślenia, itp.

e. wprowadzam elementy oceniania kształtującego 

f. inne (listę zapewne uzupełnię o kilka elementów) 

Zdaję sobie sprawę, że w warunkach jakich pracuje dzisiaj nauczyciel i w jakich pracują uczniowie nie jest łatwo o całkowite wyeliminowanie rywalizacji z codziennego szkolnego życia, ale jest rozwiązanie, a nawet więcej niż jedno - zapraszam do drugiej części, w której piszę o tym 





 Jeśli wykorzystujesz pomysły i materiały z niniejszego bloga na szkoleniach, które prowadzisz; na stronie Facebookowej swojej szkoły językowej; publikując ich adaptacje na łamach swojego fanpage'a; oraz w każdej innej formie, zadbaj o to, aby podać źródło w postaci: neuroteaching.blogspot.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz