piątek, 15 lipca 2016

MANIA KSEROWANIA - ostateczne starcie z zalegającymi w naszych szafach kserówkami



Dzięki Joannie, która zamieściła sugestywne zdjęcie i swoje zwierzenia w grupie nauczycieli angielskiego, wiem że nie jestem osamotniona w boju z tą dolegliwością. Początkowo, osoba nią dotknięta nie zauważa niczego niepokojącego. Wręcz przeciwnie – jest wniebowzięta kolejną arcyciekawą zdobyczą. Wszystko jest OK jeśli ma się nad tym kontrolę, bo jak to się mówi, wszystko dla ludzi. Dopiero po roku, dwóch, trzech latach lub później, pojawiają się pierwsze niepokojące sygnały i jeśli czegoś się z tym nie zrobi, to może dojść poważnych konsekwencji, utrudniających codzienne sprawne funkcjonowanie nauczyciela w jego własnym domu lub/i w pracy. Sama z tym walczę, i powoli mi się udaje redukować niekorzystne skutki tego zjawiska. Zdałam sobie sprawę z tego problemu jakiś czas temu, kiedy uczniowie wprost zapytali mnie "Myślała Pani co to będzie jak kserokopiarka się popsuje?" albo "Ooo, znowu kserówki ..." (ton wypowiedzi nie wskazywał bynajmniej na radość), i kiedy w moich szafach było tyle samo nieużywanych papierów, ile moich osobistych rzeczy, na które nie miałam miejsca. Postanowiłam więc temu zaradzić :)